Wasz pierwszy raz na dziko pod namiotem.
|||||||

Wasz pierwszy raz na dziko pod namiotem.

Dlaczego tak piszę. Bo sam jestem gadżeciarzem i w związku z tym moja szafa sprzętowa pęka w szwach, a i tak używamy około 20% całego stuffu i to zawsze tego samego. na przykład. Mamy cztery kuchenki, używamy jednej, swego czasu było 7 namiotów, dwa nie użyte nigdy, dwa kolejne użyte dwa razy. Poza tym w góry czy na biwak jadę po to by się uwolnić od wszystkich sprzętów otaczających mnie na co dzień i coraz lepiej mi to wychodzi..

Podróżowanie samochodem
|||||

Podróżowanie samochodem

Jeździmy naszym kombi od kilku lat, zaczęliśmy w czasach kiedy to jeszcze nie było modne. Dlaczego tak lubimy podróżować samochodem? Powodów jest co najmniej kilka, zacznijmy od tego że nie jesteśmy zbyt majętni, a jednocześnie ciekawi świata. Od kilku lat jednym ze z naszych sposobów przemieszczania się jest nasz prywatny samochód. Nie, nie jest to kamper z osobówki, raczej “Sleep Wagon”

Deszczowe Kaszuby
||||||

Deszczowe Kaszuby

Klosnowo i wyłuszczarnia. Tegoroczny wyjazd na Kaszuby wyszedł jakby przy okazji zupełnie innej sprawy natury służbowej w Bydgoszczy. Dlatego postanowiliśmy to wykorzystać i połączyć obowiązki z przyjemnością. Zdecydowaliśmy się na wypad rowerowy. Nasz wybór padł na Kamienne kręgi w Odrach. Tym razem postanawiamy zrobić całą trasę “tam i z powrotem” rowerami z opcją powrotu pociągiem….

Izrael – Palestyna, czyli pełna improwizacja.
|||||||

Izrael – Palestyna, czyli pełna improwizacja.

Ejlat – w poszukiwaniu gazu Kompletnie nie wiemy jak to sią stało że wybraliśmy Izrael jako kolejna destynację. W każdym bądź razie stało się. Wczesnym popołudniem jedynie z bagażem podręcznym wylądowaliśmy w Ejlacie. To niewielkie miasto nad Zatoka Akaba. Kierując sią znalezionymi w sieci informacjami wysiadamy z autobusu mniej więcej w połowie drogi między Ramon…

Rumunia 2019
|||||||

Rumunia 2019

To nie była radosna podróż, a przynajmniej tak się nie zapowiadała. 29 lipca podjęliśmy najtrudniejszą i najsmutniejszą decyzję o uśpieniu naszego przyjaciela Iva. To był jeden z naszych “owczarków”, wariatuńcio jak mawiała moja mama. Pies który był oaza spokoju i prawdziwą bombą radości. Niestety zapadł na nerki i pomimo leczenie jego stan się pogarszał.

Jura rowerami
||||||||

Jura rowerami

Nasz trasa nie poprowadzi cały czas szlakiem rowerowym, częściowo biegnie pieszym lub całkiem poza szlakiem. Przemieszczamy się leśnymi piaszczystymi duktami, często idąc pieszo i pchając nasze “rumaki” Bez pośpiechu mijamy kolejne zamki, kolejne wsie. Rozbijamy się tam gdzie nas zastaje zmierzch. Czasem jest to głęboki las, czasem prawie skraj miasta.